POEZIJA.COM.PL
  • O nas
  • Aktualności
  • Imprezy
  • FUNDACJA ROZWÓJ
  • GALERIA
  • Search /Szukaj/ Trazi
  • Kontakt

Przekłady

  • z polskiego na serbski
  • z serbskiego na polski
  • z polskiego na chorwacki
  • z chorwackiego na polski
  • z polskiego na macedoński
  • z macedońskiego na polski
  • z polskiego na słowacki
  • z polskiego na rusiński
  • z polskiego na rosyjski
  • z rosyjskiego na polski
  • z polskiego na białoruski
  • z polskiego na ukraiński
  • z ukraińskiego na polski
  • z serbskiego na rosyjski
  • z serbskiego na bułgarski
  • z serbskiego na macedoński
  • z serbskiego na słoweński
  • z serbskiego na słowacki
  • z serbskiego na rumuński
  • z bułgarskiego na polski
  • z bułgarskiego na serbski
  • z bułgarskiego na macedoński
  • ze słoweńskiego na polski
  • Z chorwackiego na słoweński
  • z chorwackiego na bułgarski
  • z rosyjskiego na bułgarski
  • z polskiego na czeski
  • z czeskiego na polski
  • z tureckiego na serbski
  • z angielskiego na turecki
  • z serbskiego na angielski
  • z polskiego na angielski

Publikacje

  • Publikacje w oryginale
  • Rubryka Olgi
  • Recenzje
  • Podróże do świata i sztuki z Agnieszką Jarzębowską
  • Rubryka Ladislava Babicia
  • Rubryka Mirosława Grudnia
  • UMETNIČKI KUTAK VERICE TADIĆ

Sylwetki twórców

  • Zasłużeni dla idei
  • Polska
  • Turcja
  • Serbia
  • Chorwacja
  • Bośnia
  • Słowenia
  • Macedonia

Polityka Pywatności

  • Polityka Prywatności

Nasze recenzje

Wanda Nowik Pala - recenzja dwujęzycznej książki Anny Klonowskiej

Szczegóły
Nadrzędna kategoria: Recenzje
Opublikowano: 21 czerwiec 2012

WPISANI W PIĘCIOLINIĘ

 

   Z tym, że utrata pamięci jest nieszczęściem, zgodzi się każdy. Pamięcią absolutną  obdarzeni są jedynie nieliczni. Większość musi się więc zadowolić przeciętnością. Jedno jest pewne, najłatwiej zapamiętuje się to, co jest zgodne z zainteresowaniami, wzrusza do głębi, pobudza wyobraźnię i ciekawość. 
Anna Klonowska jest tego doskonałym przykładem. Od lat wpisuje w pięciolinię swej pamięci miejsca, ludzi i zdarzenia, wobec których nie mogła pozostać obojętna. Dzięki temu powstał ten szczególny zbiór melodii, który oddaje w ręce czytelników z nadzieją, że usłyszą to, co ją zachwyca, przeraża, napawa smutkiem lub radością, skłania do rozmyślań o przemijaniu, roli przypadku i przeznaczenia.
    „Melodie pamięci” to książka pisana sercem. A serce Anny to rozedrgana struna, od lat uwrażliwiona na wszystko, co ma związek z Kresami Wschodnimi, muzyką poważną, dolą człowieka, a w szczególności z losem Żydów polskich.
    Skąd takie zainteresowania? Muzyka istnieje w jej życiu od czasów, gdy jako dziecko zaczynała naukę gry na skrzypcach. Nie jest skrzypaczką lecz lekarzem dermatologiem, ale to, co zostało zaszczepione w dzieciństwie towarzyszy jej niemal każdego dnia. Nic dziwnego więc, że echa tych zainteresowań odzywają się w jej opowieściach. Każda z nich jest swego rodzaju symfonią, w której zgodnie współbrzmią odgłosy natury i tak istotnej jej części, jaką jest  człowiek. Pokusiła się nawet o to, by w dwóch opowiadaniach powierzyć muzyce wiodącą rolę. Przy czym, o ile „Tamten walc” ukazuje, co potrafi zdziałać przypadek, to „Szpilki, futro i kapelusz” uświadamiają nam, że muzyka nie tylko wzbogaca wnętrze człowieka lecz może mieć również decydujący wpływ na jego życie.
Piękny rosyjski walc promenadowy „Wspomnienie o Gatczynie” łączy przeszłość z teraźniejszością. Cztery części symfonii Gustawa Mahlera TYTAN są niejako odzwierciedleniem kolejnych etapów życia bohaterki drugiego z tych opowiadań. W obydwu znajdujemy dowody, że zainteresowania muzyczne autorki nie są powierzchowne. Któż nie słyszał o „Ave Maria”! Niewielu potrafiłoby jednak wymienić aż czterech kompozytorów utworu o tym tytule lub sprawić, by czytelnik nie tylko ujrzał orkiestrę symfoniczną wykonującą utwór Mahlera lecz niemal ją usłyszał.
    Anna Klonowska urodziła się na Kurpiach, w bliskiej jej sercu Ostrołęce, studiowała zaś w Akademii Medycznej w Białymstoku, gdzie zetknęła się z działalnością Studenckiego Studia Radiowego „RADIOSUPEŁ”. To właśnie tam, w swym ukochanym „Suple” szlifowała precyzję języka, pogłębiała wiedzę i zawierała przyjaźnie. Wiele z nich przetrwało do dnia dzisiejszego. Wtedy też ugruntowały się jej zainteresowania Kresami. Pierwsza wyprawa na Litwę na Kongres Polaków z okazji dwusetnej rocznicy urodzin Adama Mickiewicza, wygłoszenie referatu o muzyce z czasów wieszcza, odwiedziny miejsc związanych z jego życiem i twórczością pozostawiły niezatarty ślad i chęć powrotu na ziemie, gdzie kolejne pokolenia dbają o wiarę i czystość języka przodków i gdzie nikt się nie wstydzi swego patriotyzmu. Ile tych wypraw było? Ile będzie? Każda z nich wnosi coś nowego. Tak jak spotkanie z ludźmi, którzy stamtąd pochodzą. Niektórzy, jak urodzony na Wołyniu bohater wstrząsającej sagi rodzinnej „Tu jest nasz dom” oraz „Wołyński chłopiec”, czyli sierżant IV Pułku Piechoty z kieleckiej Bukówki, doczekali się osobnych opowieści, inni przewijają się w pozostałych tekstach. Najwidoczniej jest w tamtych ziemiach coś szczególnego. Co ją tam przyciąga? Pamięć o pochodzących stamtąd ludziach, poszukiwanie śladów polskości, nasiąknięta krwią ziemia, czy chęć wędrówek tropami bohaterów  trylogii Sienkiewicza?

   

Czytaj więcej: Wanda Nowik Pala - recenzja dwujęzycznej książki Anny Klonowskiej

Wiesław Gromadzki (09.12.1959 - 23.05.2007)

Szczegóły
Nadrzędna kategoria: Recenzje
Opublikowano: 04 czerwiec 2012

Wiesław Gromadzki (09.12.1959 - 23.05.2007)
dziennikarz, publicysta, poeta i prozaik, regionalista, animator życia literackiego, wieloletni prezes Klubu Literackiego „Maksyma” w Białej Podlaskiej

   Wiesław Gromadzki urodził się 9 grudnia 1959 r. w Łukowie, jako syn Edwarda - inżyniera technologii drewna - i Genowefy z Jurczaków. Od 1960 r. mieszkał w Białej Podlaskiej. Ukończył Szkołę Podstawową nr 3 oraz I Liceum Ogólnokształcące im. J. I. Kraszewskiego w Białej Podlaskiej. Od dziecka był aktywny w wielu dziedzinach życia. W latach szkolnych brał udział w licznych olimpiadach przedmiotowych (na różnych szczeblach), zdobywał liczne dyplomy w zawodach lekkoatletycznych oraz amatorskim kolarstwie. Jak można przeczytać z jego pamiętników, pisanych pod koniec szkoły podstawowej, nie lubił języka polskiego, był także z ortografii. W klasach siódmej i ósmej znalazł się jednak na liście najlepszych uczniów. Podczas nauki w szkole średniej zaczęły kształtować się jego zainteresowania pisarskie i dziennikarskie. Brał także udział w turniejach krasomówczych. Jego pierwszym sukcesem pisarskim było zdobycie w 1976 r. głównej nagrody w ogólnopol-skim konkursie na recenzję książki społeczno-politycznej, ogłoszonym przez Wydawnictwo Harcerskie „Horyzonty” oraz tygodnik „Na Przełaj”. W 1979 r. został jednym z laureatów  Turnieju Wiedzy Filozoficznej (na poziomie centralnym), zorganizowanego w ramach Olim-piady Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym.

   W liceum był aktywnym harcerzem (uzyskał stopień harcmistrza). Współorganizował m.in. wakacyjne obozy harcerskie (głównie w Gnojnie nad Bugiem),  piesze wędrówki i  rajdy, co było jego młodzieńczą pasją. Konsekwencją pogłębianych zainteresowań okazały się studia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego (1979-1984).  Po ukończeniu studiów podjął w  1984 r. pracę w Komendzie Chorągwi ZHP w Białej Podlaskiej, a następnie w Biurze Wystaw Artystycznych w Białej Podlaskiej, jako specjalista d.s. oświatowych. W latach 1985-1988 pracował jako redaktor w regionalnym tygodniku „Słowo Podlasia”,  w  latach 1988-1993 w bialskim oddziale redakcji „Sztandaru Ludu”  i „Dziennika Wschodniego”. W latach 1987-1992 pełnił funkcję redaktora naczelnego „Bialskopodlaskiego Biuletynu Kulturalnego”, który następnie został przekształcony w „Podlaski Kwartalnik Kulturalny”.  W latach 1993-1994 zatrudniony był w Młodzieżowym  Domu Kultury w Białej Podlaskiej. W latach 1996-1997 pracował w Oficynie Wydawniczej „Vigo”. W następnych latach nie był na stałe związany z żadnym pismem, współpracował jednak z wieloma redakcjami. Publikował swoje artykuły m.in. w „Słowie Podlasia”, „Pod-laskim Kwartalniku Kulturalnym”, „Kresach Literackich”, „Nowinach Podlaskich”. W 1999 r. współredagował Biuletyn Towarzystwa Przyjaciół Pamięci Józefa Piłsudskiego w Białej Podlaskiej.

Czytaj więcej: Wiesław Gromadzki (09.12.1959 - 23.05.2007)

Lira-Śliwa Tadeusz, recenzja -Słowiański bukiet

Szczegóły
Nadrzędna kategoria: Recenzje
Opublikowano: 23 kwiecień 2012

W antologii współczesnych sztuk słowiańskich pt. Między Ochrydą a Bugiem (Krosno, 2011) znalazłem teksty literackie i prace artystyczne około dwustu autorów z różnych krajów słowiańskich (m.in. z Polski, Serbii i Chorwacji), a także z Europy Zachodniej, Izraela, Stanów Zjednoczonych i Gwatemali (książka ma ponad 450 stron!). OLGA LALIĆ-KROWICKA – redaktorka, a zarazem tłumaczka wspomnianej antologii – pisze, że jej wielkim marzeniem było: zrobić coś pięknego dla naszej słowiańszczyzny (Wstęp, s. 3). Należy dodać, że O. Lalić-Krowicka urodziła się w 1980 roku w Šibeniku (Chorwacja). Po jugosłowiańskiej wojnie domowej przyjechała z rodzicami do Polski. Miesz-ka i tworzy w Dukli.
Antologia jest zbiorem utworów (jednego gatunku, z jednego okresu) wy-branych z twórczości różnych autorów (gr. anthologia = zbiór kwiatów). Geneza antologii pt. Między Ochrydą a Bugiem nawiązuje do słowiańskiego pochodzenia autorów, którzy mieszczą się między macedońskim jeziorem Ochrydzkim a polsko-ukraińsko-białoruską rzeką Bug. O. Lalić-Krowicka wyjaśnia, że to geograficzne nawiązanie: polega też na tym, że pierwsza szkoła piśmiennictwa, m.in. staro-cerkiewno-słowiańskiego (założona przez św. Klemensa – ucznia św. Cyryla i Metodego), powstała nad Ochrydzkim je-ziorem, a nasza praojczyzna słowiańska znajdowała się gdzieś tutaj, tuż nad Bugiem, jak wskazują hipotezy naukowe (s. 3).
Antologię współczesnych sztuk słowiańskich otwiera wiersz LILIANY ABRAHAM-ZUBIŃSKIEJ (Kielce): Dzień w którym umarł Czesław Miłosz (s. 6). Można powiedzieć, że ten utwór jest poetycko-geograficznym przewodnikiem po Górach Świętokrzyskich: Wieczorem w dolinach [...] zbierają się jesienne mgły./ W Łącznej rodzina bocianów medytuje nad odlotem.// Zamykam oczy,/ by zoba-czyć gdzie dzisiaj zapada słońce.// Wnętrze góry otwiera się przyjmując strudzonego wędrowca. Natomiast ROBERT CZOP, mieszkaniec Soliny (Bieszcza-dy), zaprasza czytelników na koncert poezji: w podkamiennym/ sklepieniu wzruszeń/ ulotne strofy szybują/ ciepłą barwą głosu// wśród ścian tętna/ we łzach świec błyszczących/ między strun drżenie/ dźwięk się cieniem przemyka (Koncert poezji w cerkwi w Łopiance; dedykacja: Stanisławowi Ożogowi i Władysławowi Serafinowi, s. 20).
Poeci odwiedzają ciekawe miejsca. IZABELA IWAŃCZUK (Słupsk) pisze list poetycki w... herbaciarni. Kto jest adresatem tego listu? Mężczyzna? A może Bóg? Autorka wkłada wiersz do białej koperty: historia może się nie powtórzyć/ ponieważ nie lubię swoich zdjęć// więc zobacz/ jak przeista-czam się/ w słowo patrz zamieniam się/ w nie powoli tak jak/ stygnąca woda w japońską wiśnię (Z herbaciarni, s. 41).
Odmienny klimat literacki panuje w krótkim opowiadaniu PIOTRA LENARCZYKA (Wrocław): Diabła wykluła się Roku Pańskiego 1987. Od samego początku wszystko, czego dotyka natychmiast staje się szpetne. Jakby była drzewem, które rośnie korzeniami do góry. I w tych korzeniach zaczynają gnieździć się ptaki. Albo jeszcze lepiej – wrony (Diabła, s. 164). To mroczne opowiada-nie koresponduje ze sztuką teatralną OLGI LALIĆ-KROWICKIEJ: Krew, nasienie, Ewa (s. 202). Autorka nawiązuje w swoim dramacie do jugosłowiańskiej wojny domowej: GENERAŁ: Do góry, w dół, lewo, prawo! Niech umierają!... Świnie, psy, bydło całe. Traumatyczne przeżycia wojenne dominują też w utworach bałkańskich pisarzy. DANIJELA T. BOGOJEVIĆ (Serbia) czuje się śmiertelną ofiarą wojny domowej: Umieram w nocy/ zanoszą mnie na śnieg (Ofiara, s. 223). Podobne obrazy poetyckie znalazłem w wierszach DEJANA BOGOJEVICIA (Serbia), VESNY DENCIĆ (Serbia), SLAVENKI IVANKOVIĆ (Chorwacja), NIKOLI LALIĆ (Chorwacja), ELFRIDY MATUC MAHULJI (Chorwacja) i innych bałkańskich autorów.
Nie sposób przedstawić w tej recenzji wszystkich współautorów antologii (pisarzy, malarzy, grafików, fotografików, etc.). Myślę, że ta obszerna (i wartościowa!) książka zyska duże uznanie u czytelników i krytyków literackich – w Polsce i w innych krajach.
Między Ochrydą a Bugiem. Antologia współczesnych sztuk słowiańskich, przekł. i red. Olga Lalić-Krowicka, Krośnieńska Oficyna Wydawnicza, Krosno 2011, ss. 458

Lira-Śliwa Tadeusz, recenzja -Dojrzałe Kłosy Poezji.

Szczegóły
Nadrzędna kategoria: Recenzje
Opublikowano: 22 kwiecień 2012

Tadeusz  Lira – Śliwa

Dojrzałe kłosy poezji


W 2011 roku ukazała się drukiem niezwykła antologia poezji pt. "Z ziemi do niebios" (Słupsk). Na czym polega ta niezwykłość? Wspomniana książka dokumentuje działalność nieformalnej (!) Grupy poetyckiej "Wtorkowe Spotkania Literackie", zawiązanej przy Starostwie Powiatowym w Słupsku i skupiającej autorów zainteresowanych tematyką wiejską. Należy dodać, że treść prezentowanych wierszy nie musi odpowiadać wymaganiom słupskiego mecenasa. W omawianej antologii znajdują się także utwory znanych poetów. Przedstawiam moją "indywidualną listę" tych twórców: Grzegorz Chwieduk, Hanna Dikta (autorka wartościowych wierszy - religijnych i metafizycznych), Jerzy Fryckowski (jest także redaktorem książek i animatorem kultury), Izabela Iwańczuk (autorka pięknych erotyków), Mirosław Kościeński, Katarzyna Nazaruk, Zygmunt Jan Prusiński, Jan Stanisław Smalewski,
Andrzej Szczepaniak (twórca przejmującej elegii katyńskiej "Żegnaj Prezydencie” (10.04.2010), Joanna Pisarska.
Oto fragment dojrzałego erotyku I. Iwańczuk:
"jesteśmy jak dwie kule/ nad nami trzecia - Bóg/nie roztopi się nasza miłość/ od herbacianej róży ani pocałunku" ("Trzy kule", s. 194).
I. Iwańczuk mieszka i pracuje w Słupsku. Wydała kilka wartościowych tomików poetyckich.
Drukowała w wielu czasopismach, m.in. we "Wsi Tworzącej".
Nie sposób przedstawić w tej recenzji wszystkich współautorów antologii - poetów zainteresowanych różnorodną tematyką, m.in. wiejską. Pragnę zacytować ostatnią strofę
wiersza Czesławy Długoszek:
"(...) to chleb nasz powszedni powiedział/ wnuk przyniósł w plastikowej reklamówce/ bułki     z wiejskiego sklepu i jadł/ nic nie wiedział o zapachu zboża" ("Chleb powszedni", s. 34).
Należy podkreślić, że Cz. Długoszek pracowała jako nauczycielka w Drawsku Pomorskim. Później wróciła do rodzinnej miejscowości - Objazdy, gdzie przez wiele lat była nauczycielką i dyrektorem szkoły. Debiutowała na łamach "Wsi Tworzącej".
Antologia jest zbiorem tekstów literackich (jednego gatunku, z jednego okresu) wybranych z twórczości różnych autorów (gr. anthologia = zbiór kwiatów). J. Fryckowski - jeden              z redaktorów słupskiej antologii - pisze w przedmowie: "Przyznam, że nie podoba mi się tytuł
antologii. Jest po prostu banalny." ("Czy poezja może być zaraźliwa?", s. 9). Nie ulega wątpliwości, że w książce poetyckiej najważniejsze są wiersze. Moim zdaniem, w antologii pt. "Z ziemi do niebios" można znaleźć wiele dojrzałych kłosów (utworów) poetyckich.



-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Antologia poezji "Z ziemi do niebios"; wybór: Zbigniew Babiarz-Zych,
Mirosław Kościeński, Jerzy Fryckowski;
redaktor: Zbigniew Babiarz-Zych; wydawca: Starostwo Powiatowe w Słupsku;
Słupsk 2011, ss. 372.

Lira-Śliwa Tadeusz, recenzja: Prawda i Czas

Szczegóły
Nadrzędna kategoria: Recenzje
Opublikowano: 04 kwiecień 2012

Prawda i czas

Czy młodzi miłośnicy literatury znają twórczość Jerzego Szatkowskiego?
Ten doświadczony pisarz (ur. 1940) wywodzi się z pokolenia poetów i prozaików, którzy mocno zaznaczyli swoją obecność w życiu literackim w latach 70. XX wieku. Autor zbioru wierszy pt. "Nie znam żadnego śpiewu" (debiut, 1968) zaprzyjaźnił sie w tamtych czasach ze znanymi "kaskaderami literatury", m.in. z Edwardem Stachurą, Ryszardem Milczewskim-Bruno, Wincentym Różańskim, Andrzejem Babińskim.
W 2010 roku, wiele lat po śmierci wspomnianych poetów, J. Szatkowski wydał książkę o charakterze wspomnieniowym pt. "To tak nieprawdopodobne, że aż prawdziwe". Już pierwsze zdania tej powieści wprowadzają nas w nieprawdopodobne (ale prawdziwe!) zdarzenia z życia Milczewskiego-Bruno: "Po rozwiązaniu związku małżeńskiego przez rozwód, po opuszczeniu domu rodzinnego Bruno (poważnie schorowany, psychicznie rozbity, zżerany alkoholizmem) zamieszkał u mnie w Antoniewie. Odstąpiliśmy mu (Iwona i ja) mały pokój, zagwarantowaliśmy mu też wikt i opierunek (gratis!)" (s. 7). Należy dodać, że J. Szatkowski pracował w Antoniewie w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym. Później zamieszkał w Swarzędzu koło Poznania. W tym mieście w 1998 roku reaktywował "Okolicę Poetów", której jest redaktorem naczelnym i wydawcą. J. Szatkowski współredagował "Pisma wybrane" R. Milczewskiego-Bruno (trzytomowa edycja,1989). Credo poetyckie autora "Poboków" (1971) zamykało się w dwóch słowach: "Piszę siebie". Henryk Bereza - znany krytyk literacki - mówił, że twórczość wspomnianego poety można nazwać "życiopisaniem". Jego wiersze były "mieszanką" różnych mitów i najprawdziwszej prawdy. Natomiast J. Szatkowski utrwalił w omawianej książce artystyczne życiorysy - własny i swoich bohaterów. Oto fragment niezwykłej biografii R. Milczewskiego- Bruno: " (...) przesiadujesz w mordowniach, dobrzejesz w izbach wytrzeźwień, stajesz przed kolegiami do spraw wykroczeń (...) - robol czy <przyziemniak> jesteś, boś przecież tylko (m.in.) na wyrywki: pomocnik fermentatora w wytwórni tytoniu przemysłowego; sędzik punktowy od boksu (...), konwojent jajczarski albo klasyfikator żywca rzeźnego, (...) przecież tak naprawdę (na serio!) kulturą i oświatą się parasz (...) - od Sztuki, i samego Pegaza, jesteś!
To zobowiązuje. (...) nie wyklucza wcale, że nieraz trzeba < iść na dno, żeby wypłynąć z perłą>"
(s. 64).
Bohaterowie powieści J. Szatkowskiego szli na dno egzystencji i... wypływali z perłami literackimi. Myślę, że wspomnienia " (...) tak nieprawdopodobne, że aż prawdziwe" są skarbem prozatorskim i znajdą duże uznanie u czytelników, historyków literatury i krytyków.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jerzy Szatkowski, "To tak nieprawdopodobne, że aż prawdziwe"; wydawca: Biblioteka
"Tematu" nr 4; Bydgoszcz 2010, ss. 158

 

recenzja: Tadeusz Lira-Śliwa

  1. Kwaśne Winogrona-nowy tomik Kaliny Izabeli Zioły.
  2. Lira-Śliwa Tadeusz, recenzja Poeta z Polski.
  3. Lira-Śliwa Tadeusz, Wspólny Bóg-recenzja.
  4. To, co najcenniejsze, recenzja Wandy Nowik-Pali.

Strona 15 z 19

  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19