Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Włodzimierz Majakowski (1893 – 1930) OBŁOK W SPODNIACH (fragmenty)

Przekład: Mirosław Grudzień

 Hej! Panowie!
Wielbiciele
świętokradztw,
zbrodni, krwawych
ubojów —
a najstraszniejsze
czyście widzieli —
twarz moją,
gdy
tchnę
absolutnym spokojem?

 I czuję to  —
„ja”
to mi nie dość.
Wyrywa się ze mnie uparcie ktoś.

Halo!
Kto mówi?
Mama?
Mamo!
Twój syn jest przepięknie chory!
Mamo!
Cierpi na pożar serca!
Przekaż siostrzyczkom, Ludzie i Oli,
Że nie ma już dokąd zbiec!
Każde słowo,
nawet i żart,
którymi rzyga z ust  poparzonych,
wylatuje jak goła prostytutka w dal   
z płonącego publicznego domu.
Ludzie wąchają —
Pachnie pieczenią!
Spędzono jakichś.
Błyszczących!  
W hełmach!
Precz z buciskami!
Krzyczcie strażakom:
płonące serce depczą te szelmy!
Ja sam.
Łzawiące oczy jak beczki wytoczę.
Dajcie się oprzeć o żebra.
Wyskoczę! Wyskoczę! Wyskoczę! Wyskoczę!
Runęły.
Nie  wyskoczysz z serca!

Na gorzejącej  twarzy
z rozpadliny warg
całusek zwęglony wyrósł i spadł w dół.

Mamo!
Śpiewać nie mogę.
W cerkiewce serca płomień kąsa chór!

……………………………………….

(…)
Mario!
Imienia twego  zapomnieć się boję,
jak poeta się boi uronić
jakieś
w mękach nocy zrodzone  słowo,
co sięga wielkością Boga.
Ciało twoje
będę  kochać i chronić
jak żołnierz,
obrąbany przez wojny,
niepotrzebny,
i niczyj,
chroni swoją jedyną nogę.  
Mario —
Nie chcesz?
Nie chcesz!

 Ha!  

To znaczy – znów
ciemno i ponuro
pójdę i serce  
którem łzami okapał,
poniosę
jak pies,
co do budy
niesie
przejechaną przez pociąg łapę.
Drogą krwią serce raduję,
przylgnie jak kwiaty na pyle szynela.  
Tysiąckroć obtańczy jak Herodiada
Słońce  Ziemię  —
głowę Chrzciciela.

……………………………………….

(…)

Wszechmocny, to Tyś wymyślił  parę rąk,
że głowę ma
każdy, też Tobie dziękować —
czemuś nie ruszył głową,
by można było  bez mąk,
całować, całować, całować?
(…)

1914-1915


(…)
Опять влюбленный выйду в игры,
огнем озаряя бровей загиб.
Что же!
И в доме, который выгорел,
иногда живут бездомные бродяги!

Дразните?
«Меньше, чем у нищего копеек,
у вас изумрудов безумий».
Помните!
Погибла Помпея,
когда раздразнили Везувий!

Эй!
Господа!
Любители
святотатств,
преступлений,
боен,—
а самое страшное
видели —
лицо мое,
когда
я
абсолютно спокоен?

И чувствую —
«я»
для меня мало.
Кто-то из меня вырывается упрямо.

Allo!
Кто говорит?
Мама?
Мама!
Ваш сын прекрасно болен!
Мама!
У него пожар сердца.
Скажите сестрам, Люде и Оле,—
ему уже некуда деться.
Каждое слово,
даже шутка,
которые изрыгает обгорающим ртом он,
выбрасывается, как голая проститутка
из горящего публичного дома.
Люди нюхают —
запахло жареным!
Нагнали каких-то.
Блестящие!
В касках!
Нельзя сапожища!
Скажите пожарным:
на сердце горящее лезут в ласках.
Я сам.
Глаза наслезнённые бочками выкачу.
Дайте о ребра опереться.
Выскочу! Выскочу! Выскочу! Выскочу!
Рухнули.
Не выскочишь из сердца!

На лице обгорающем
из трещины губ
обугленный поцелуишко броситься вырос.

Мама!
Петь не могу.
У церковки сердца занимается клирос!
(…)

Мария!
Имя твое я боюсь забыть,
как поэт боится забыть
какое-то
в муках ночей рожденное слово,
величием равное богу.
Тело твое
я буду беречь и любить,
как солдат,
обрубленный войною,
ненужный,
ничей,
бережет свою единственную ногу.
Мария —
не хочешь?
Не хочешь!

Ха!

Значит — опять
темно и понуро
сердце возьму,
слезами окапав,
нести,
как собака,
которая в конуру
несет
перееханную поездом лапу.
Кровью сердце дорогу радую,
липнет цветами у пыли кителя.
Тысячу раз опляшет Иродиадой
солнце землю —
голову Крестителя.
(…)

Мотаешь головою, кудластый?
Супишь седую бровь?
Ты думаешь —
этот,
за тобою, крыластый,
знает, что такое любовь?
Я тоже ангел, я был им —
сахарным барашком выглядывал в глаз,
но больше не хочу дарить кобылам
из сервской муки изваянных ваз.
Всемогущий, ты выдумал пару рук,
сделал,
что у каждого есть голова,—
отчего ты не выдумал,
чтоб было без мук
целовать, целовать, целовать?! (…)

Dodatkowe informacje