Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Waldemar Michalski - Opowieść biograficzna z poezją w tle (o nowej książce Ryszarda Kornackiego)

Pięćdziesiąt lat aktywności twórczej i organizacyjnej Ryszarda Kornackiego – poety, prozaika, eseisty i redaktora zwieńczone zostało książką, która ma charakter opowieści wspomnieniowej. Piszę „opowieści”, bo książka nie jest typowym pamiętnikiem, jest raczej   gawędą, swobodną narracją rozpoczynającą się od lat wczesnej lubelskiej młodości po dojrzałe, aktywne życie twórcy i organizatora ogólnopolskich kulturalnych i literackich imprez na Podlasiu, a szczególnie w jego „drugiej małej ojczyźnie”, czyli w Międzyrzecu Podlaskim. Relacja podzielona została na dwa rozdziały. Pierwszy to „lubelski – rodzinny i studencki”, drugi „międzyrzecki – nauczycielski i literacki”, bo tak ułożyło się życie poety i  pedagoga, który poznał w Lublinie, podczas studiów, piękną Krystynę z Międzyrzeca i poszedł za nią na Podlasie.
Lubelski rozdział to przede wszystkim bardzo budujący obraz życia rodzinnego, także w trudnych warunkach lat wojny i okupacji. Piękne portrety matki, ojca, braci i przyjaciół z podwórka przy ul. Królewskiej 11. W rodzinie dominowała serdeczność, wzajemne zainteresowanie i…muzyka. Kornacki zaczynał jako muzyk grający na akordeonie i nawet czerpiący z tego drobne profity „na uczniowskie potrzeby”. Poezja ujawniła się w czasie studiów, także dzięki lubelskiemu młodoliterackiemu środowisku, którego szybko Kornacki stał się interesującym współtwórcą. Lubelskie realia mają tu wymiar społecznego i kulturalnego portretu miasta dźwigającego się z wojennych zniszczeń i zmagającego z powojennym ubóstwem. A jednak miasta postrzeganego z nieukrywaną miłością i sentymentem (rodzina, szkoła, przyjaciele, staromiejskie zaułki).
W Międzyrzecu Podlaskim Krystyna i Ryszard Kornaccy rozpoczęli swoją życiową samodzielną drogę. Budowali wszystko od fundamentów, zarówno materialnych jak i zawodowych. Szybko stali się uznanymi nauczycielami w miejscowych szkołach. Ryszard niebawem znalazł się w gronie miejscowych entuzjastów budujących kulturalny wizerunek Międzyrzeca - miasta z piękną historią i współczesnymi ambicjami. Równocześnie z powodzeniem uprawiał własną twórczość literacką. Debiutuje tomem wierszy pt. „Wyjście z ciszy”, wydanym w1973 r. przez Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Międzyrzecu Podlaskim. Niebawem został tego Towarzystwa prezesem od spraw wydawniczych. Była to funkcja nie tyle zaszczytna, co pracochłonna. Towarzystwo Przyjaciół Nauk nie tylko wydawało różne pozycje książkowe, ale także systematycznie do dnia dzisiejszego publikuje „Rocznik Międzyrzecki”. Niebawem Ryszard i Krystyna Kornaccy stają się współtwórcami   Międzyrzeckiego Stowarzyszenia Teatralnego, którego Ryszard zostaje prezesem.
We wspomnieniach Kornacki odnotowuje, że w 1979 r. został dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury w budowie. Doprowadzona szczęśliwie do finału budowa stanowi dziś centrum życia kulturalnego i artystycznego Międzyrzeca. Dom przy ulicy Warszawskiej 37 to budynek z przestronną salą konferencyjną, pomieszczeniem kina „Sława”( od imienia Sławy Przybylskiej), z galeria plastyczną, pracowniami. Spotkania autorskie, jubileusze, konkursy, przedstawienia teatralne, koncerty organizowane są tu od lat także za sprawą Krystyny i Ryszarda Kornackich. Bez przesady można powiedzieć, że Kornacki zbudował tu swój drugi dom.
Po opublikowanych kolejnych tomikach wierszy zostaje w 1977 r. członkiem Związku Literatów Polskich. Jego wiersze stają się m.in. osnową spektakli teatralnych, wystawianych na scenach Teatru na Targówku i Teatru Zwyczajnego w Warszawie i Teatru im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim. Kornackiemu jakby ciągle tego wszystkiego było mało uczestniczy więc jako członek jury m.in. w ogólnopolskich imprezach literackich np. w Turnieju Recytatorskim Literatury Emigracyjnej „Od Mickiewicza do Miłosza”, w Ogólnopolskim Turnieju Krasomówczym, czy wędrującym od miasta do miasta Festiwalu Słowa, których pomysłodawczynią i honorową  przewodniczącą była Sława Przybylska wraz z małżonkiem - Janem Krzyżanowskim. Nie zapomina o Międzyrzecu, tu jakby mimochodem opracowuje ogromnych rozmiarów księgę pt. „Międzyrzec w życiorysy wpisany. Słownik biograficzny” zasłużonych mieszkańców Międzyrzeca (od czasów najdawniejszych po współczesne), równocześnie  organizuje dla młodzieży szkolnej doroczny Ogólnopolski Konkurs Literacki im. Marii Konopnickiej (którego 17 edycja odbędzie się w br.). Laureatów konkursu publikuje w jednodniówkach  pt. „Pióro wyobraźni” oraz antologii „W krajobrazie słów”. Niewątpliwie za sprawą m.in. Krystyny i Ryszarda Kornackich Międzyrzec staje się na Podlasiu znaczącym ośrodkiem życia kulturalnego, w którym często gościli aktorzy tej miary co Cezary Domagała, Jerzy Fedorowicz, Mieczysław Gajda, Gustaw Holoubek, Ignacy Gogolewski, Barbara Horawianka, Mieczysław Kalenik, Jerzy Kamas, Aleksandra Koncewicz, Tadeusz Kwinta, Halina Pawłowicz-Szonert, Joanna Szczepkowska, Andrzej Szczepkowski, Leszek Teleszyński, Janusz Zakrzeński, Magdalena Zawadzka,  Zbigniew Zapasiewicz a z literatów bywali tu  m.in. Józef Baran,  Ernest Bryll, Elżbieta Dzikowska, Tadeusz Kwiatkowski, Joanna Kulmowa. Bywali tu już nieżyjący, m.in. Remisław Wójcik, Ireneusz Opacki, i ks. Jan Twardowski. Kornacki we wspomnieniach pisze, że w Międzyrzecu „służyli oni swoją sztuką, mądrością i doświadczeniem”. Dodam, że Międzyrzec chętnie przyjmował dar ich obecności i dziś postrzegane są tego owoce a miasto stało się ważnym ośrodkiem życia kulturalnego. Warto zauważyć, że uroczystości jubileuszowe Sławy Przybylskiej obchodzone były pięknie właśnie w Międzyrzecu Podlaskim. Sława Przybylska urodziła się w Międzyrzecu i jej częsta tu obecność jest zawsze serdecznie i gorąco honorowana.
Wspomnienia Ryszarda Kornackiego czyta się z ogromnym zainteresowaniem. Sprawia to m.in. postawa narratora, który nie ucieka od prywatności, przekazuje daty, nazwiska i fakty w wymiarze życia osobistego, nie uprawia kamuflażu, nie koloryzuje wydarzeń. Język relacji ma charakter barwnej opowieści, często zaprawionej żartem, autoironią, humorem. Kornacki bardzo interesująco wkomponowuje w opowieść swoje teksty poetyckie. Zapisuje je „ciągiem”, bez podziału na strofy i wersety. W kontekście całości wspomnień są one prawdziwymi perełkami opowieści. Otrzymujemy więc zapisaną gawędę z dygresjami, która nie pozwala czytelnikowi oderwać się od tekstu, zanim nie dotrze on do ostatniej kropki. Czytając relację Ryszarda Kornackiego pt. „Z Lublina na Podlasie” mamy jednak świadomość, że jest to autentyczny literacki dokument, zapis czasu minionego, który ciągle na nowo bywa odkrywany i komentowany Warto jeszcze dodać, że tom zamykają wiersze dedykowane Autorowi. Wśród autorów są nazwiska znane z wielu publikacji i poetyckich książek, m.in. Zdzisław Tadeusz Łączkowski, Longin Jan Okoń, Ryszard Chojecki, Tadeusz Karabowicz, Zygmunt Wójcik, Henryk Kozak, Zbigniew Strzałkowski i inni.


Kornacki Ryszard : „ Z Lublina na Podlasie czyli moje „małe ojczyzny”- opowieść z dygresjami”, wyd. MST i ZLP  Międzyrzec Podl. – Lublin, 2012, str.208

Dodatkowe informacje