Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Jurata Bogna Serafińska Katharsis

Miłość i śmierć to tematy od wieków związane z poezją. Do tego jeszcze miłość trudna, tragiczna, połączona z uzależnieniem od nałogu.

Sprawy związane z miłością są w poezji podejmowane częściej przez kobiety niż przez mężczyzn. W poezji dotyczącej uczuć uwidacznia się jakaś taka niewidoczna granica, oddzielająca różne punkty widzenia. Popularnie mówi się o tym, że mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus.

W przypadku wierszy poety obcokrajowca, idealnym rozwiązaniem wydaje się tłumaczenie dokonane przez polską poetkę. Na klimat dzieła składają się wtedy dwa rodzaje wrażliwości, wynikające z różnic płci i z różnic narodowości,

I taka właśnie sytuacja ma miejsce w przypadku tomiku poezji słoweńskiego poety Franjo Franćićia, przetłumaczonego na język polski przez poetkę polsko-serbskiego pochodzenia – Olgę Lalić-Krowicką.

Franjo Franćić jest autorem ponad trzydziestu powieści i tomików poezji. Jest człowiekiem silnego charakteru, potrafiącym dać wyraz swoim przekonaniom. Udowodnił to rezygnując parokrotnie z przyznanych mu prestiżowych nagród..


Tomik „Dwie tęcze” nie jest o miłości łatwej i przyjemnej. Dotyka trudnych uczuć, ociera się o tragedię. Część pierwszą „Kompot z czereśni” autor dedykował Nataszy Dembsky. Tytułowy wiersz „Kompot z czereśni” został napisany w dniu pogrzebu Nataszy 27 maja 2009 roku. Po raz pierwszy pojawiają się w nim słowa, przewijające się potem w kolejnych utworach –

„ taka lalka szmaciana., która wierzy w bajki”.

Czy właśnie tak, jak lalkę traktował poeta zakochaną w nim kobietę, obciążoną nałogiem narkomanii?
Prawdopodobnie tak. Wiersze robią wrażenie bardzo osobistych. Już w pierwszym z nich p.t. „Deszcz, deszcz” poeta wyznaje –

Nic nie wiem o ludziach, o szczęściu, o miłości.
Bardzo późno nauczyłem się podstawowych rzeczy. (…)
potem gdy spotykałem kobiety,
mocno wierzyłem, że są zabawkami jedynie na chwilę. (…)
i najważniejsze dla mnie było, ze prowadzę tę grę,
że nie będę tym, który zostanie zraniony.”

A więc gra prowadzona przez mężczyznę wobec kobiety, która okazuje się być słabsza psychicznie i uzależniona od wyniszczającego nałogu.. Samobójstwo, pogrzeb. W dniu pogrzebu mężczyzna pisze –

„tylko dwa proste słowa:
kocham cię
były wystarczające, żeby przeżyła.”

Potem następuje kilkanaście wierszy poświęconych Nataszy, kłótniom, rozmowom, zdradom, kłamstwom, oszustwom, nocom i samotności.

W wierszu „Pięknie mnie zabiłaś – po kolejnej brzydkiej sprzeczce z Nataszą na Polopaliski” – poeta pisze –

„latami jeździłaś na herze, spaliło ci pół mózgu,
Przegryzłaś krzywdę, za całe zło miałaś tysiące żmij w ustach(…)
Możliwe, ze nie potrafiłaś inaczej, mnie też zwabiłaś do piekła,
potem płakałaś”.

I znowu powtarzają się słowa o szmacianej lalce (wiersz p.t. Zabij mnie, zabij”) –

„mała jest, lalka szmaciana, która wierzy w bajki,
wszystkie żyły przekłuła dla igły.
siedemnaście lat, terapie, projekty, komuny,
laleczko, jest we mnie strach, przed świętami i szczęściem”.


Jakim typem kobiety była Natasza? Czy musiała umrzeć? Lalka, kobieta-dziecko, nie znająca pojęcia emancypacja i samodzielność? Dziewczynka uciekająca przed problemami w urojony świat białego proszku? Na ile Natasza jest postacią literacką, a na ile realną dziewczyną z krwi i kości?

Czytając wiersze Franjo Franćićia odnoszę wrażenie, że pisze je z wewnętrznej potrzeby. To jest rozmowa prawdziwą Nataszą. Rozmowa potrzebna jako Katharsis.

Wiersze w kolejnych częściach tomiku „Zima w skrzydle lata” i „Dwie tęcze” są już bardziej stonowane, uczucia bardziej wygaszone.
A jednak w wierszu „Dwie tęcze” czytamy –

„ciepło tęsknoty, przekleństwo czasu,
krwawa radość bólu,
Na lśniącym, błękitnym niebie czar,
dwie tęcze w jedną złączone,
za jej plecami nóż.”

Ostatni wiersz ze zbioru nosi tytuł „Odchodzisz”.  –

„westchnienie ze zgasłego wulkanu,
Słowa się zbliżają,
Opuszczasz mój ogród
Cierniem i chwastami zapuszczony”.

Biorąc pod uwagę wymowę tych słów można mieć nadzieję, że ból tworzenia przyniósł poecie oczyszczenie i spokój.

Wszyscy jesteśmy niedoskonałymi ludźmi. Popełniamy błędy, a czasem świadomie ranimy drugą bliską nam osobę.
Wiersze Franjo Franćićia powinny nas skłonić do refleksji, do zastanowienia się nad tym, że czasem nasze słowa lub ich brak mogą doprowadzić kogoś do ostateczności, z której nie ma już odwrotu. I wtedy poczujemy nie tylko wyrzuty sumienia, ale i przygniatający ciężar odpowiedzialności.
A nie każdemu będzie dane przelać te uczucia na papier i dokonać aktu oczyszczenia poprzez poezję.


Franjo Franćić „Dwie tęcze”, 44 s. Z języka słoweńskiego przełożyła Olga Lalić-Krowicka. Krośnieńska Oficyna Wydawnicza Sp. Z o.o. , Krosno 2009.

Warszawa. 30.VII.2010r.

Dodatkowe informacje