Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Olga Lalić-Krowicka - Mój Drogi Pantokratorze...

 Pantokrator i cisza

 
Wiesz, Pantokratorze,
że cisza jest prawdziwa tylko wtedy,
gdy świadomość mówi,
a rzeczywistość stroi się w ubiór: prawda dnia powszedniego,
którą jesteś.
Pantokratorze, Twoja aureola jest z ciszy,
dlatego w niej
zwróć mnie mi,
i niech mnie nie okrada diabeł z myśli,
nie soli je
i nie dokłada swoich.
Ten histeryczny śmiech,
skała w głowie
potrzebują ciszy Twej, mój drogi Pantokratorze,
żebyś je zdruzgotał w milczeniu.
Zło nie ma swojego imienia ani twarzy.
A Twa cisza ma najbardziej dostojne.
Dziękuję za siebie w dzisiejszym dniu,
gdy klęcząc powtarzam imię Twe
z dobroci cichej utkane.
Niech skromność zwycięża,
zabobonny odejdą,
i proszę cię
teraz, gdy zwracasz mnie mi,
zwróć mnie wreszcie na stałe....
Mój drogi Pantokratorze.

 


Pantokrator nasłuchuje

Oczekując niebo w duszy
Ty delikatnie pukasz bólem
Czy ból i czas to niebo?
Słyszę tupot obcasów
Skądś uciekam
Wyciągając mnie ze snu
otwierasz wrota za którymi rośnie jedno drzewo
Czy to ja czy ja i wiosna?
Znowu rozdwojenie?
Dzwony zapraszają na wieczernią modlitwę,
a Rusinka zapatrzona w Twe oblicze
odwraca się w moją stronę i uśmiecha.
To ona. Tak, to ona. Znam ją.
To ona i tak to ona?
Czy to też rozdwojenie?
Nie, to uśmiechnięta kobieta -
odpowiadasz mi, podczas gdy owijam
Twą ikonę chustą wiosenną.

Pantokratorze, już nie!

… i tylko nie to
kiedy powiew myśli uwiązuje sieć
ze złych rąk
a ja oczekując na Ciebie
wpatruję się w oczy ikon
Ty, wprost patrząc w moje oczy
zastanawiasz się kiedy przyjść
Pantokratorze, już nie!
boję się czarnych chmur ze smoły
boję się nieba zachmurzonego jak zgorzkniały sen
boję się wszechświata z długiego zła
Pantokratorze, chcę być tylko Twa!
i tylko nie to i już nie
obroń mnie kiedy na dnie
wysłuchuję się w cichy chór
przenikający poprzez mury
boli mnie żelazo czekania
boli mnie żelazo zgrzytu
boli mnie żelazo snu
niech chór przeniknie
poprzez umysł
i na zawsze tam bądź!
Pantokratorze, już nigdy - tylko nie to!


Pantokrator patrzy

Cierpliwość Twa w palcach z Trójcy Świętej zszyta,
gdy demon rozpruwa szwy na klatce piersiowej,
odłamki się rozlatują na wszystkie strony,
a szepty modlitw starców pustelni optyńskiej
na niebie wschodnim gwiazdy malują.
Rusinki kołysanki w cerkwi piszą …

 Dzięki Ci Pantokratorze - cierpienie zawsze jest
w delikatną skórę ubrane.
Dzisiejsze myśli świętosawskie w Chilandarze dzwonią,
Serbowie głośno śpiewają hymn na Vračarze,
a śnieg karpacki we snach,
kręte ścieżki dalmatyńskie przykrywa.

Szczęśliwych imienin Mężu Kochany,
Twoja Żona z daleka do Ciebie wróciła!

Pantokratorze drogi, w naszych oknach na zawsze zamieszkaj!

27.01. 2013 r., Svidnik /Dukla

23.08.2014 r., Karpaty

 

Witaj Pantokratorze

demony zabijają
przyszedłeś
bo Cię zawołałam
dusząc się
po nici słów modlitwy
wszedłeś do mojego serca
najważniejsze, że jesteś Ty
kiedy nie ma nikogo
po Twoim przyjściu rozleciały się kawałki
wszystko się iskrzyło przez całą noc
poranne migotki w oczach
wychodząc z zaświatów
ocaliły nową twarz
dzięki, że schyliłeś się swoim obliczem
nade mną
miłość Twoja wygrywa niespodziewanie
jesteś po prostu kochany Pantokratorze

 

Dodatkowe informacje